"Rzeczpospolita"
z 19 lipca 2000,
Marcin Radomski,
"Na ten miesiąc już koniec"
- dochodzenie przez szpitale
od kas chorych zapłaty za świadczenia
ponadlimitowe.
|
|
Szpital nie może odsyłać
pacjentów, bo często może grozić to odpowiedzialnością
karną, a prawie zawsze ograniczałoby prawo ubezpieczonego
do wyboru świadczeniodawcy. Kasy chorych natomiast
wyznaczają im limity.
W pierwszym roku obowiązywania zreformowanego
systemu opieki zdrowotnej kasy chorych odmawiały
zapłaty za świadczenia wykonane ponad przydzielony
limit. W szczególnie trudnej sytuacji znalazły
się szpitale, które świadczyły dużo ponadlimitowych
usług. Powstała zatem kwestia zapłaty za te świadczenia.
Jest jedna i dyktuje warunki
Kasa chorych działa na podstawie ustawy z 6 lutego
1997 r. o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym
(Dz. U. nr 28, poz. 153 z późn. zm.; dalej: ustawa).
Jest ona, zgodnie z art. 4 ust. 1, instytucją
ubezpieczenia zdrowotnego. W zamian za wnoszone
składki zapewnia ubezpieczonym świadczenia służące
zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie
zdrowia, udzielane w razie choroby, urazu, ciąży,
porodu i połogu oraz w celu zapobiegania chorobom
i promocji zdrowia (art. 3 ustawy). Do zadań kasy
chorych należy wykonywanie wszelkich czynności
z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego (art. 72 ustawy).
Co do zasady na terenie jednego województwa działa
tylko jedna kasa chorych i tym samym jest ona
w praktyce jedynym podmiotem, który może zamawiać
świadczenia w zespołach opieki zdrowotnej danego
regionu. Wyjątkiem są kasy branżowe, które mają
jednak zawężony teren działania. W praktyce oznacza
to, że kasa chorych jest monopolistą na skalę
województwa. W konsekwencji świadczeniodawcy mogą
albo zawrzeć umowę z regionalną kasą chorych,
i to na jej warunkach, albo zaprzestać działalności.
Niezawarcie takiej umowy jest równoznaczne z likwidacją
całej placówki leczniczej.
Pacjent wybiera sam
Ubezpieczony może swobodnie decydować o sposobie
korzystania ze świadczeń. Przede wszystkim sam
wybiera lekarza podstawowej opieki zdrowotnej
lub rodzinnego, spośród lekarzy ubezpieczenia
zdrowotnego współpracujących z jego kasą chorych.
Ma prawo wyboru lekarza specjalisty, a także szpitala
spośród szpitali tego samego poziomu referencyjnego,
które zawarły umowę z kasą chorych (art. 31c ustawy).
Ponadto ma prawo do leczenia szpitalnego na podstawie
odpowiedniego skierowania. W ramach hospitalizacji
otrzymuje bezpłatnie leki i materiały medyczne
(art. 36 ustawy). Kasa chorych jest zobowiązana
do pokrycia wydatków poniesionych w razie nagłego
zachorowania, wypadku, urazu i zatrucia lub potrzeby
natychmiastowego leczenia szpitalnego, udzielanych
przez świadczeniodawców nie związanych umową z
żadną kasą chorych - do wysokości przeciętnych
kosztów takich świadczeń w danej kasie chorych,
jeśli ubezpieczony wykaże, że nie miał możliwości
uzyskania świadczenia u świadczeniodawcy związanego
umową z kasą (art. 60 ust. 1 pkt 6 ustawy).
Lecznica musi pomóc
Do grona świadczeniodawców, za których pośrednictwem
kasa chorych wykonuje swoje obowiązki, należą
zoz prowadzące szpitale (ustawa z 30 sierpnia
1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej - Dz. U.
nr 91, poz. 408 z późn. zm.; dalej: ustawa o zoz).
Szpital udziela pomocy na podstawie skierowania
lekarza ubezpieczenia zdrowotnego lub felczera
ubezpieczenia zdrowotnego, jeżeli cel leczenia
nie może być osiągnięty przez leczenie ambulatoryjne
(art. 31c ust. 1 ustawy). Świadczenia szpitali
są udzielane bez skierowania w razie wypadków,
zatruć, urazów, porodu, stanów zagrożenia życia
oraz w razie wydania na podstawie odrębnych przepisów
decyzji o przymusowej hospitalizacji (art. 58
ust. 3 ustawy). Ponadto szpital nie może odmówić
świadczenia, jeżeli zgłaszający się potrzebuje
natychmiastowej pomocy ze względu na zagrożenie
życia lub zdrowia (art. 7 ustawy o zoz).
Lekarz nie może odmówić
Szpital wykonuje świadczenia za pośrednictwem
lekarzy, pielęgniarek i położnych. Zasady wykonywania
zawodu lekarza reguluje ustawa z 5 grudnia 1997
r. o zawodzie lekarza (Dz. U. nr 28, poz. 152).
Zgodnie z jej art. 30 lekarz ma obowiązek udzielać
pomocy lekarskiej zawsze, gdy zwłoka w jej udzieleniu
mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia,
ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju
zdrowia, oraz w innych przypadkach nie cierpiących
zwłoki. Jeżeli lekarz wykonuje zawód na podstawie
stosunku pracy lub w ramach służby, może nie podjąć
lub odstąpić od leczenia, tylko gdy zaistnieją
ku temu poważne powody, po uzyskaniu zgody przełożonego.
Zgodnie z uchwałą nadzwyczajnego II Krajowego
Zjazdu Lekarzy ustanawiającą kodeks etyki lekarskiej
(dalej: k. e. l.), podjętą na podstawie art. 33
pkt 1 w zw. z art. 4 ust. 1 pkt 2 ustawy z 17
maja 1989 r. o izbach lekarskich (Dz. U. nr 30,
poz. 158 ze zm.) lekarz może nie podjąć się lub
odstąpić od leczenia chorego tylko w szczególnie
uzasadnionych przypadkach, i to pod warunkiem,
że nie są to przypadki nie cierpiące zwłoki (art.
7 k. e. l.).
Pielęgniarka i położna mają również obowiązek
udzielić pomocy, zgodnie z art. 19 ustawy z 5
lipca 1996 r. o zawodach pielęgniarki i położnej
(Dz. U. nr 91, poz. 410 ze zm.), w każdym przypadku
niebezpieczeństwa utraty życia, poważnego uszczerbku
na zdrowiu pacjenta, zgodnie z posiadanymi kwalifikacjami
zawodowymi.
Nieudzielenie pomocy człowiekowi, któremu grozi
bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego
uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia stanowi
przestępstwo z art. 162 kodeksu karnego i zagrożone
jest karą pozbawienia wolności do lat 3.
Za dużo chorych
Szpital prowadzony przez zoz zaliczany był na
mocy rozporządzenia ministra zdrowia i opieki
społecznej z 22 grudnia 1998 r. w sprawie krajowej
sieci szpitali oraz ich poziomów referencyjnych
(Dz. U. nr 164, poz. 1193) do krajowej sieci szpitali
z odpowiednim stopniem referencji.
Kasa chorych zawarła z nim umowę na udzielanie
stacjonarnych świadczeń zdrowotnych w ramach powszechnego
ubezpieczenia zdrowotnego. Zawarcie umowy najczęściej
oznacza przyjęcie przez świadczeniodawcę jednostronnie
narzuconych przez kasę chorych warunków.
Szpital zobowiązany był do udzielania świadczeń
zgodnie z obowiązującymi normami prawnymi, wskazaniami
aktualnej wiedzy i praktyki medycznej, zasadami
etyki zawodowej oraz należytą starannością. Jednocześnie
kasa chorych narzucała w umowie dla każdego oddziału
szpitala kwotowy limit świadczeń na cały rok,
a także na poszczególne miesiące.
Do czynnego, normalnie funkcjonującego szpitala,
który miał podpisany kontrakt z kasą chorych,
co miesiąc zwracali się o pomoc chorzy w liczbie
przekraczającej przyznane limity. Jest przy tym
oczywiste, że szpital, bez narażenia się na odpowiedzialność
cywilną, a nawet karną, nie mógł odmówić przyjęcia
ponadlimitowych pacjentów. Można przyjąć, że gdyby
nie narzucono limitów miesięcznych, mógłby pod
koniec roku publicznie poinformować ubezpieczonych
o ich wyczerpaniu i o konieczności korzystania
ze świadczeń w ramach ubezpieczenia zdrowotnego
w innych placówkach. Mógłby jednocześnie wykorzystać
ten okres na urlopy dla swoich pracowników i remonty
pomieszczeń. Wprowadzenie ograniczeń miesięcznych
spowodowało, że limity wyczerpywały się w stosunku
do każdego oddziału osobno. W konsekwencji nie
dało się w żaden sposób zaplanować działalności
szpitala.
Wskazać przy tym należy, iż w doktrynie prezentowany
jest pogląd o całkowitej niedopuszczalności ustanawiania
przez kasy chorych limitów. Profesor Mirosław
Nesterowicz stwierdza, że "ustalane przez
kasę chorych limity na niektóre świadczenia zdrowotne,
a zwłaszcza badania diagnostyczne, naruszają prawo.
Takie ograniczenie nie wynika z ustawy. Ubezpieczony
ma prawo do tzw. standardowych świadczeń medycznych
określonych w ustawie, które ma obowiązek sfinansować
kasa chorych. Żadne limity nie mogą go dotyczyć,
stwarzałyby bowiem nierówność wobec prawa osób
jednakowo ubezpieczonych. Stanowi dyskryminację
pacjenta odmowa udzielenia mu świadczeń zdrowotnych,
Çbo się nie zmieścił w limicieČ finansowym czy
osobowym. Ograniczenia mogą jedynie istnieć w
przypadku wysokospecjalistycznych procedur medycznych
finansowanych z budżetu państwa lub kasy chorych"
(Mirosław Nesterowicz, Prawo medyczne, Warszawa
1999).
Szpital powinien, kasa powinna
Kasa chorych zawarła ze szpitalem jako świadczeniodawcą
umowę. To z kolei, zgodnie z art. 31c ust. 2 w
zw. z art. 60 ust. 1 pkt 3 ustawy, uprawniało
ubezpieczonych jako członków kasy do wybrania
tego szpitala jako podmiotu udzielającego im świadczeń
zdrowotnych. W tym miejscu ponownie należy podkreślić,
że zawarcie umowy było jedynym warunkiem, jaki
musiał spełnić szpital, aby ubezpieczony mógł
w pełni korzystać ze świadczeń przez niego oferowanych.
Zgodnie z ustawą żaden limit nie mógł ograniczyć
prawa ubezpieczonego. Szpital w świetle powołanych
przepisów miał obowiązek udzielenia pomocy ubezpieczonym,
której koszt powinna, zgodnie z ustawą, pokryć
ta kasa.
W konkretnym stanie faktycznym kasa chorych,
powołując się na zakreślone przez umowę ograniczenia,
nie pokryła znacznej części kosztów takich świadczeń
i w konsekwencji obciążyła nimi szpital. Szpital
przy tym nie mógł co do zasady odsyłać pacjentów
do innej placówki. Byłoby to z jednej strony niezgodne
z ustawą, ograniczałoby bowiem swobodę pacjenta
wyboru świadczeniodawcy, a z drugiej - często
absurdalne, czy wręcz przestępcze, z punktu widzenia
medycyny i k. k. Trudno bowiem sobie wyobrazić,
że można odesłać chorego z zawałem serca do najbliższego
szpitala z wolnym limitem. Nie wiadomo też, w
jaki sposób pacjent miałby ustalić, który ze szpitali
mógłby go akurat przyjąć.
Sposób na oszczędności
Gdyby szpital faktycznie odesłał ubezpieczonego
do szpitala posiadającego wolny limit, to kasa
chorych zapłaciłaby temu drugiemu za wykonane
świadczenie. Świadczeniodawca bowiem otrzymuje
wynagrodzenie tylko za świadczenia wykonane, a
nie za wszystkie objęte limitem. Tak więc wykonanie
mniej niż przewidziano usług oznacza odpowiednio
mniejsze wynagrodzenie. Natomiast jeśliby szpital
nie odesłał chorego do świadczeniodawcy z wolnym
limitem, tylko udzielił mu pomocy, kasa chorych
nie zapłaciłaby ani jemu, bo przekroczył limit,
ani temu innemu - bo nie wykonał usługi. Tym samym
zaoszczędziłaby kwotę, jaką powinna na mocy ustawy
zapłacić za świadczenia zdrowotne. Nie budzi wątpliwości,
że wykorzystując pozycję monopolisty, a także
wynikające z niej narzucone, niekorzystne postanowienia
umowy, kasa chorych wzbogaciłaby się bezpodstawnie
kosztem świadczeniodawcy i tym samym na zasadzie
art. 405 kodeksu cywilnego powinna tę korzyść
majątkową zwrócić. Nie ma przy tym znaczenia,
czy wykonane świadczenie związane było z zagrożeniem
życia ubezpieczonego, czy też nie. Wystarczy,
aby pacjent rzeczywiście wymagał hospitalizacji.
Działał pod przymusem
Rozpatrując zagadnienie, nie można pominąć również
argumentów kasy chorych. Bezsporne jest, że zgodnie
z art. 53 ust. 4 pkt 4 ustawy w umowie łączącej
kasę chorych ze świadczeniodawcą powinna być podana
maksymalna kwota zobowiązania kasy wobec niego.
Tym samym kasa chorych zobowiązana była do zawarcia
w umowie tzw. rocznego limitu świadczeń przez
określenie maksymalnej ich kwoty. Nie ma natomiast1
ustawowych przesłanek dla określania limitów miesięcznych,
czy też rozdzielania kwot na poszczególne oddziały
szpitalne. Sam jednak fakt, że kasa chorych miała
obowiązek określić w umowie limit roczny, nie
wyłącza jeszcze jej odpowiedzialności z tytułu
bezpodstawnego wzbogacenia.
W doktrynie przyjmuje się, iż umowa łącząca
kasę chorych ze świadczeniodawcą należy do grupy
umów o świadczenie na rzecz osoby trzeciej. Gdyby
przyjąć, iż rzeczywiście jest to tego rodzaju
umowa, nietrudno o wniosek, iż świadczenie ponadlimitowe
było świadczeniem nienależnym, o którym mowa w
art. 410 k. c. W takim wypadku, na mocy art. 411
pkt 1 k. c., szpital nie będzie mógł żądać zwrotu
wartości takiego świadczenia, ilekroć okaże się,
że świadcząc usługę, czynił to ze świadomością,
iż przekracza umówiony limit. Szpital będzie mógł
jednak żądać zapłaty, gdy wykaże, że usługę wykonał
w celu uniknięcia przymusu. Jak dość łatwo wywnioskować
z przedstawionego stanu faktycznego, szpital często
mógł znajdować się w sytuacji, w której odmowa
udzielenia pomocy oznaczała ryzyko odpowiedzialności
karnej (oczywiście mowa o odpowiedzialności pracowników)
czy też cywilnej. Wydaje się zatem, iż spełnione
zostały przesłanki określone w powołanym przepisie,
dające podstawę do żądania od kasy zapłaty.
|